Poznaj fakty, które świadczą o naszej jakości.

Mężczyzna twierdzi, że był przekonany, iż sprowadza ze Szwajcarii legalny towar, widział nawet odpowiednie certyfikaty. Nie krył się z tym, że handluje marihuaną relaksacyjną, bo sądził, że prawo jest po jego stronie. Gdy do sklepu wkroczyła kontrola, zaczęły się kłopoty. Jego mama wylądowała na policyjnym „dołku”, a on w areszcie. Po dwóch latach batalii Opolanin został uniewinniony, ale to jeszcze nie koniec sprawy.

 

Łukasz Śliwiński przeparkowując auto zobaczył, że z boku do jego samochodu podchodzi policjant. Padł pierwszy strzał. Łukasz omal nie zginął. Policyjna kula minęła o milimetry jego aortę i serce. Funkcjonariusz przekonuje, że chłopak chciał go przejechać, więc mógł strzelać, nawet w szybę samochodu. Prokuratura przyznała rację policjantowi i umorzyła postępowanie.

Jest sporo zbiegów okoliczności wokół sprawy marszałka Andrzeja Buły. Dlaczego sąd nabrał wody w usta?

 

Po pięciu latach od zdarzenia policjant Łukasz K. z Nysy jednak stanie przed sądem pod zarzutem przekroczenia uprawnień i bezprawnego strzelania do mężczyzny, który odjeżdżał autem.

 

Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze (województwo dolnośląskie) przedstawiła zarzut niedopełnienia obowiązków służbowych Andrzejowi Bule, marszałkowi województwa opolskiego. Samorządowcowi grożą teraz nawet trzy lata więzienia. - Czuję się niewinny - zaznacza.

 

 „Strzelał by zabić” – tak do sprawy podchodzą członkowie rodziny 25 latka z Nysy, którzy walczą w sądzie o sprawiedliwość. Wracamy do sprawy postrzelenia Łukasza Śliwińskiego przez policjanta z Nysy.