Poznaj fakty, które świadczą o naszej jakości.

– To był wybryk, incydent, zastraszenie – twierdzi Paweł R. ( 23 l.), który w maju ubiegłego roku podłożył bombę domowej roboty, pełną gwoździ i śrub, we wrocławskim autobusie linii 145. Innego zdania jest prokuratura, która oskarża go o próbę zabójstwa wielu osób. Chociaż studentowi groziło dożywocie, dziś, podczas kolejnej rozprawy, prokurator w swojej mowie końcowej zawnioskował o karę 25 lat pozbawienia wolności.

Prokuratura Rejonowa w Opolu prowadzi śledztwo w sprawie śmierci niepełnosprawnego opolanina Adama Pieszczuka. Były radny Opola w nocy z 8 na 9 września bawił się w klubie Kubatura. Doznał urazu po upadku. Śledczy sprawdzają, jak do tego doszło. Rozpoczęli postępowanie z paragrafu mówiącego o nieumyślnym spowodowaniu śmierci.

Nie w poniedziałek, a prawdopodobnie w czwartek (26.10) obrońcy bombera z Wrocławia wygłoszą mowy końcowe. Sąd poinformował, że Paweł R. zachorował i jego stan zdrowia chwilowo nie pozwala na doprowadzenie go z aresztu na salę rozpraw.

Przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu rozpoczął się proces Pawła R., który w maju 2016 roku zostawił w autobusie ładunek wybuchowy. Bomba, według biegłych, mogła zagrozić życiu i zdrowiu wielu osób. Byłemu studentowi chemii grozi dożywocie. Na sali sądowej powiedział, że „bardzo żałuje” i prosi o przebaczenie.